Czwartek, 17 stycznia 2019. Imieniny Antoniego, Henryki, Mariana

Pomóżmy Jasiowi wygrać z chorobą

2013-12-10 10:12:59 (ost. akt: 2013-12-10 15:16:25)
10 grudnia znów wraca do szpitala

10 grudnia znów wraca do szpitala

Autor zdjęcia: Aleksandra Jakimczuk

Siedmioletni Jaś Czarnecki jak dorośnie chciałby zostać kucharzem albo naukowcem. Świadomość, że spełni się jego marzenie rozpala w nim iskierkę radości i pozwala dzielnie znosić ból i cierpienie towarzyszące mu każdego dnia. Chłopiec choruje na białaczkę. Ostatnie miesiące spędził w szpitalu. Przed nim jeszcze długie leczenie. Jednak rodzinie, która z trudem wiąże koniec z końce bardzo ciężko samodzielnie pokryć jego koszty.

Gdy żegnałam się z rodziną Czarneckich z Wyszkowa ostatnim razem z nadzieją wierzyliśmy, że teraz może być już tylko lepiej, bo limit nieszczęść został już wyczerpany. Niemożliwe wydawało się by na jedną rodzinę spadła kolejna tragedia. A jednak...

29 grudnia 2010 roku w domu Czarneckich wybuchł pożar. Domownicy zdołali uciec, jednak nie zdążyli niczego zabrać. W ciągu jednej nocy rodzina straciła cały dobytek.

Podczas remontu zniszczonego domu pan Jan, ojciec rodziny spadł z dachu i złamał nogę w pięciu miejscach. 9-osobowa rodzina utrzymywała się jedynie z pensji pani Bożeny i zasiłków. Po pożarze państwo Czarneccy razem synem Jasiem mieszkali w jednym pokoju połączonym z kuchnią, a pięć córek w pokoiku o wymiarach 3 na 4,8 metra. Ich marzeniem był remont pokoju na piętrze, aby córki miały własny kąt.

Blisko rok temu w IKACIE Gazecie Braniewskiej oraz na portalu braniewiak. pl ukazał się artykuł na temat rodziny Czarneckich. Odzew był ogromny. Rodziną zainteresowały się także ogólnopolskie media. Pomoc napływała z każdej strony. Dzięki temu w połowie marca tego roku rodzinie udało się wyremontować pokój na górze, gdzie obecnie mieszkają siostry. Radość nie trwała jednak długo.

Kilka miesięcy temu siedmioletni Jaś źle się poczuł, miał powiększone węzły chłonne.
— Jaś był okazem zdrowia dlatego początkowo myśleliśmy, że synek choruje na świnkę — mówi mama chłopca pani Bożena. — Pojechaliśmy do lekarza w Lelkowie. Pani doktor od razu dała nam skierowanie do szpitala na wyniki. Domyślała się, że sprawa może być o wiele poważniejsza. Okazało się, że to ostra białaczka limfoblastyczna.
— Czułam się tak jakby mnie ktoś uderzył młotem — wspomina pani Bożena. — Byłam otumaniona. Nie docierało to do mnie. Myślałam, że ktoś w szpitalu pomylił wyniki, że to niemożliwe.

Jeszcze tego samego dnia karetka zabrała chłopca do olsztyńskiego szpitala. Chłopiec trafił na Oddział Onkologii i Hematologii. Tam po kolejnych badaniach rozpoczął chemioterapię.
— Lekarze mówili, że jest źle — wspomina ze łzami w oczach pani Bożena. — Jaś krwawił z nosa, miał także problemy z wątrobą. Synek nie mógł chodzić. Był bardzo słaby. Źle znosił chorobę i leczenie.

Za pierwszym razem Jaś spędził w szpitalu aż trzy miesiące. Wyszedł do domu tylko na cztery dni i z powrotem wrócił na oddział na długie tygodnie.
— Jaś się buntował, bo nie chciał być w szpitalu — mówi pani Bożena. — Chciał tak jak do tej pory być w domu i bawić się z rówieśnikami i rodzeństwem. Gdy inne dzieci wychodziły na przepustkę, on płakał, bo musiał zostać. A gdy był już w domu płakał, gdy musiał wrócić do szpitala. Trzymał klamkę i mówił, że nie pojedzie.

Jasiowi w szpitalu towarzyszą jego najbliżsi.
— Przez pierwszy okres zostawałam z Jasiem w szpitalu. Gdy wróciłam do pracy zostawał z nim mąż lub córki — mówi pani Bożena.
Obecnie Jaś jest w domu razem ze swoją rodziną. 10 grudnia znów wraca do szpitala. Na razie w planach nie ma przeszczepu, a leczenie farmakologiczne. Jednak rodzinie, która utrzymuje się tylko z pensji pani Bożeny i zasiłków ciężko samodzielnie pokryć jego koszty. Dlatego rodzina zwraca się o pomoc do wszystkich ludzi dobrej woli.
— Leki są drogie, do tego dochodzą dojazdy do lekarzy w Braniewie i Olsztynie, a także opłaty za pobyt w szpitalu. Sam nocleg bez wyżywienia za dobę kosztuję 15 złotych. Jeżeli zechcecie i możecie nam pomóc prosimy o kontakt pod nr tel. 697 704 953.
Jaś jest podopiecznym fundacji „Spełnionych marzeń”.


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (20) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. lidka #1335903 | 37.31.*.* 26 lut 2014 19:52

    Fundacje Spełnionych Marzeń znam nie od dziś. Warto przekazywać 1%. Pamiętajcie, że w tym roku trzeba dobrze wpisać KRS bo nie będzie możliwości poprawy. Przypominam KRS 0 0 0 0 1 2 8 8 3 2

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. ewuka72 #1303481 | 195.26.*.* 22 sty 2014 17:44

    Podaję nr konta mojego siostrzenca: Fundacja Spełnionych Marzeń KRS:0000128832(z dopiskiem Jan Czarnecki ) ING BANK ŚLĄSKI nr. 67105010251000002358514210 z dopiskiem J

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. BG #1268266 | 88.220.*.* 12 gru 2013 09:18

    popieram wpisy poniżej. Proszę redakcje o podanie numeru konta wówczas pomoc czytelników będzie o wiele skuteczniejsza

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. aaa #1267634 | 83.11.*.* 11 gru 2013 12:50

    znam ten ból,pierwszy rok jest najgorszy w leczeniu,później to już z górki.A w Olsztynie są dobrzy lekarze.Życze zdrowia.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. alonso #1267277 | 81.15.*.* 10 gru 2013 22:21

    trzym sie zuchu!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (20)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages