Bawili się — dla kibiców

2010-12-13 13:03:22 (ost. akt: 2010-12-13 13:19:27)

Olsztyńska załoga Patryk Dudziński/Przemek Lipiński, jadąca Peugeotem 206 RC z logo braniewiak. pl wystartowała w 4. Samochodowym Grand Prix Olsztyna.

Nasi zawodnicy jechali Peugeotem 206 RC, w klasyfikacji generalnej zajęli 7. miejsce

Nasi zawodnicy jechali Peugeotem 206 RC, w klasyfikacji generalnej zajęli 7. miejsce

Autor: Paweł Kicowski

Zawodnicy, którym patronuje redakcja portalu braniewiak.pl, zajęli 7. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Czwarte Grand Prix Olsztyna, zwane „Olsztyńską Karową”, jest zwieńczeniem sezonu rajdowego w regionie. Na 1890-metrowej długości Super Sprincie o Puchar Prezydenta Miasta Olsztyn walczyły 24 załogi (zgłoszeń wpłynęło 34).

W tym roku po raz czwarty uliczne rajdowanie wygrał Zbigniew Staniszewski, choć jeśliby chcieć porównać i poziom rajdówek (Mitsubishi Lancer Evo IX), i poziom kierowców, to popularny „Stanik” reprezentuje inną ligę. Drugie miejsce zajął Marcin Kurp w Hondzie Civic, zaś trzecie Krzysztof Lendas w Oplu Astrze GSi.

Czym jest Grand Prix Olsztyna? Cztery lata temu Automobilklub Warmiński wpadł na pomysł zorganizowania zawodów, które byłyby uliczną formą zakończenia sezonu rajdowego, w jednej klasie dla wszystkich. Wzorem do naśladowania był oczywiście kultowy i prestiżowy Rajd Barbórka, a dokładnie oes Karowa, który każdego roku ściąga w Warszawie i znakomitości motorsportu i tysiące kibiców.

W Olsztynie uliczny odcinek wiedzie od Domu Handlowo-Usługowego Inka w dół ulicą Nowowiejskiego do wysokości Dworca Zachodniego i z powrotem. W tym roku zawodnicy zajeżdżali jeszcze pod willę Casablanca przy brukowanej ul. Zamkowej. Tym samym trasa oesu wydłużyła się z 1600 do 1890 m. Ale tylko w połowie imprezy. Otóż kierowcy trasę przejeżdżali dwukrotnie. Jako przedostatni z pierwszego przejazdu wystartował Bohdan Ludwiczak na mocnym Fordzie Fiesta. I właśnie przy nawrocie pod Casablanką uderzył prawym przednim kołem w krawężnik. Siła uderzenia połamała tarczę hamulcową na dwie części. Uszkodzenia były na tyle poważne, że auto nie mogło ruszyć z miejsca. Dlatego organizatorzy wyeliminowali pętlę przy willi z dalszych przejazdów.

Skrócony przejazd miał więc i startujący jako ostatni z pierwszego przejazdu Zbyszek Staniszewski. Za ten przywilej sędziowie dodali mu czas z najlepszego pełnego przejazdu (2:56 min). Jednak podczas drugiego przejazdu, który wszyscy rozgrywali już na równych zasadach, dysproporcja i tak była znacząca (2:16 min).

rr, wan



Widziałeś coś ciekawego, chcesz podzielić się informacją, zdjęciami? Daj nam znać, a zajmiemy się Twoim tematem! Napisz do nas: internet@gazetaolsztynska.pl lub dodaj swój artykuł.

Komentarze 0 pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj swój komentarz