Olsztyńska załoga Łukasz Grzywna — kierowca i Przemek Lipiński — pilot, jadąca Renault Clio Sport z logo braniewiak.pl zakończyła swój start w 7. Rajdzie Lotos Baltic Cup już na trzecim odcinku specjalnym.

Od początku rajdu załoga Łukasz Grzywna/Przemek Lipiński jadąca Renault Clio Sport miała niezłe tempo — ostatecznie tempa nie wytrzymał silnik
Autor: Tomasz Olszewski
Rajd Lotos był pierwszą rundą Rajdowego Pucharu Polski. Był rozgrywany na zaśnieżonych drogach Kaszub. Niestety, olsztyńscy zawodnicy nie mogą zapisać na swoim koncie zdobytych punktów.
Pod koniec 3. OS-u awarii uległ silnik „Renówki”. To wyeliminowało naszą załogę z dalszej walki. „Urwał się korbowód i zrobił dziurę w bloku” — to była pierwsza informacja, jaką przekazał pilot.
— Od pierwszego odcinka nastawiliśmy się na walkę o pierwszą pozycję w klasyfikacji generalnej i od pierwszych kilometrów narzuciliśmy bardzo ostre tempo — mówi Łukasz Grzywna. — Poskutkowało to... 45-sekundową wizytą w rowie, mimo to wykręciliśmy 8 czas na tej próbie. Niestety po tej przygodzie przestały wchodzić biegi i tempo na drugim odcinku było już nieco wolniejsze. Awaria silnika wykluczyła nas z rajdu na trzeciej próbie. Mimo to jesteśmy zadowoleni z rajdu, gdyż wzbogaciliśmy się o nowe doświadczenia związane ze startami w RPP i w jeździe po lodzie i śniegu.
— Bardzo szkoda tak szybkiego ukończenia rajdu, ale cóż zrobić — taki jest ten sport — mówi Lipiński. — Złośliwość rzeczy martwych wyeliminowała nas z rajdu już w niespełna jego połowie. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do naszego startu i całej ekipie za poświęcenie i pracę, którą włożyli w ten start. Dziękujemy również kibicom, których nie zabrakło na trasie rajdu i dzięki którym mogliśmy kontynuować jazdę po przygodzie z rowem.
Zobacz galerię Tomasza Olszewskiego — zdjęcia z 7. Rajdu Lotos Baltic Cup
42 sek. — przejazd załogi Grzywna/Lipiński, zakończony wjechaniem do rowu:
Pod koniec 3. OS-u awarii uległ silnik „Renówki”. To wyeliminowało naszą załogę z dalszej walki. „Urwał się korbowód i zrobił dziurę w bloku” — to była pierwsza informacja, jaką przekazał pilot.
— Od pierwszego odcinka nastawiliśmy się na walkę o pierwszą pozycję w klasyfikacji generalnej i od pierwszych kilometrów narzuciliśmy bardzo ostre tempo — mówi Łukasz Grzywna. — Poskutkowało to... 45-sekundową wizytą w rowie, mimo to wykręciliśmy 8 czas na tej próbie. Niestety po tej przygodzie przestały wchodzić biegi i tempo na drugim odcinku było już nieco wolniejsze. Awaria silnika wykluczyła nas z rajdu na trzeciej próbie. Mimo to jesteśmy zadowoleni z rajdu, gdyż wzbogaciliśmy się o nowe doświadczenia związane ze startami w RPP i w jeździe po lodzie i śniegu.
— Bardzo szkoda tak szybkiego ukończenia rajdu, ale cóż zrobić — taki jest ten sport — mówi Lipiński. — Złośliwość rzeczy martwych wyeliminowała nas z rajdu już w niespełna jego połowie. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do naszego startu i całej ekipie za poświęcenie i pracę, którą włożyli w ten start. Dziękujemy również kibicom, których nie zabrakło na trasie rajdu i dzięki którym mogliśmy kontynuować jazdę po przygodzie z rowem.
Zobacz galerię Tomasza Olszewskiego — zdjęcia z 7. Rajdu Lotos Baltic Cup
42 sek. — przejazd załogi Grzywna/Lipiński, zakończony wjechaniem do rowu:










Komentarze
0
pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Dodaj swój komentarz