Piątek, 16 listopada 2018. Imieniny Edmunda, Marii, Marka

Podziel się:

Podziel się:

Rozmowa z Burmistrz Braniewa Moniką Trzcińską - wywiad

Rozmawiamy z Panią Burmistrz Miasta Braniewa Moniką Trzcińską o jej działalności w obecnej kadencji, sukcesach, porażkach oraz przebiegu kampanii wyborczej.

Redakcja: Jak Pani oceni 4 lata swojej kadencji? Opinie wśród mieszkańców na temat Pani pracy są podzielone.

Monika Trzcińska: Jestem zadowolona ze swojej pracy, choć zdaję sobie sprawę, że wiele decyzji i działań mogły nie być popularne. Kiedy rozpoczynałam kadencję budżet miasta był mocno zadłużony. Dlatego moim priorytetem było oddłużenie miasta. Mało populistyczny cel, ale niezbędny. Dla każdego jest oczywiste, że przy trudnej sytuacji finansowej nie można sobie pozwolić na duże inwestycje i projekty.

Ważną sprawą było uporządkowanie organizacyjne zarówno w urzędzie jak i w jednostkach oraz przygotowanie dokumentacji projektowej na inwestycje. Oprócz projektu mostu, nie było gotowej innej dokumentacji. Bez dokumentacji nie można starać się o środki zewnętrzne. To wymagało pewnego czasu, dlatego mogło się wydawać, że nic się nie dzieje, a działo się bardzo dużo. Podpisałam w tym roku kilka umów o dofinansowanie i rozpoczęliśmy wreszcie realizację istotnych inwestycji w mieście, takich jak renowacja wieży bramnej, murów obronnych, parku przy stadninie, zoo. Zbudowanie mostu za mniejszą kwotę niż zakładano i w krótszym terminie uważam za największy sukces. Tego chcieli mieszkańcy, to im obiecałam i z tego zadania się wywiązałam jak również z obietnicy budowy skateparku.

R: Czy jednak nie można było zrobić dla miasta więcej?

MT: Chciałabym więcej, ale i tak w okresie 4 lat, pomimo ograniczeń budżetowych, udało mi się zrealizować inwestycje i pozyskać środki pozabudżetowe na porównywalnym poziomie, co mojemu poprzednikowi w ciągu 12 lat. Zakończyliśmy ponad 50 projektów. Pozyskaliśmy 17 mln zł. Byłoby tego więcej gdyby nie opóźnienia we wdrażaniu programów unijnych. Była ponad dwuletnia przerwa w konkursach unijnych, pomiędzy dwoma okresami programowania. Pierwsze konkursy nowej perspektywy zostały ogłoszone dopiero pod koniec 2016 roku a procedura oceny wniosków trwa ponad pół roku. Ale zadaniem miasta są nie tylko inwestycje, z czego niektórzy kandydaci nie zdają sobie sprawy. Największe środki są przeznaczone na oświatę i pomoc społeczną. Znaleźliśmy pieniądze na wiele projektów społecznych oraz stworzyliśmy żłobek i przedszkole miejskie. Skorzystaliśmy z dofinansowania rządowego Maluch+. Wprowadziliśmy usługi teleopiekuńcze, program żywnościowy. Zapoczątkowaliśmy kilkanaście nowych wydarzeń kulturalnych. Zajęliśmy się wyzwaniami ekologicznymi (dofinansowanie wymiany pieców, obniżenie stawki za odbiór odpadów).

Zrobiliśmy dużo, jednak cały czas czuję niedosyt i chciałabym, aby Braniewo rozwijało się szybciej i zmniejszało dystans w stosunku do innych miast.

R: Czy coś zaskoczyło Panią w pełnieniu tej funkcji? Jakie napotkała Pani przeciwności?

MT: Podejmując się tego zadania wiedziałam jaką funkcje będę sprawować, jaki to zaszczyt, odpowiedzialność i zaufanie wyborców, ale jak większość mieszkańców niezwiązanych z samorządem nie zdawałam sobie sprawy, z jak wieloma dokumentami i skomplikowanymi procedurami będę musiała się zmagać. Niestety nie jest to zależne ani ode mnie ani od moich pracowników, takie mamy przepisy, ustawy, procedury i ograniczenia prawne. Wiele spraw, które przedsiębiorca czy osoba fizyczna załatwią w kilka dni, w samorządzie trwają znaczenie dłużej i bez łamania prawa nie da się ich przyspieszyć. Bywa to frustrujące, ale ja działam uczciwie i zgodnie z prawem. Chciałabym wyremontować wiele dróg czy wybudować wzdłuż niech ścieżki rowerowe np. wzdłuż ul. Gdańskiej, ale te drogi nie należą do miasta, podobnie jak wiele szpecących budynków.

Niestety wiele decyzji strategicznych podejmowanych jest na szczeblach rządowych czy wojewódzkich. Ich skutki potem ponoszą samorządy jak, np. decyzja o ograniczeniu Małego Ruchu Granicznego, która zmniejszyła znacząco możliwości rozwojowe miasta i utrudniła życie mieszkańcom. Dlatego ważne jest, kogo wybieramy do Sejmików Wojewódzkich czy Sejmu i Senatu i jakie działania podejmują te osoby na rzecz naszego miasta.

R: Co jest Pani największą porażką w obecnej kadencji?

MT: Bardzo żałuję, że nie udało się połączyć Miejskiego Ośrodka Sportu i Krytej Pływalni. Podejmowałam próby kilkukrotnie, ale nie było zgody Rady Miejskiej na ten krok. Pozwoliłoby to zaoszczędzić pieniądze, lepiej zorganizować i bardziej efektywnie wykorzystać budynek basenu oraz rozwinąć ofertę sportową w Braniewie. Chciałabym to zrobić ponownie, w kolejnej kadencji, jeśli oczywiście nowa Rada Miasta to poprze. Proszę mieć ten fakt na uwadze idąc do urn i wybierając kandydatów do Rady Miasta. Tylko otwarta i pozytywnie nastawiona do zmian Rada pozwoli na skuteczniejszą realizację planów.

R: Życiorysy, działalność i aspiracje kandydatów na Burmistrza Braniewa są diametralnie odmienne. Jakie są Pani motywacje do kandydowania na drugą kadencję?

MT: Braniewo jest dla mnie ważne. Dla mnie wszystko łączy się z Braniewem. Jak większość mieszkańców, tutaj się wychowałam, mieszkam i pracuję. Tu mam rodzinę i jako matka trójki dzieci pragnę, aby to miejsce było dobrym miejscem do życia również dla młodego pokolenia. Spotykam się z rożnymi grupami społecznymi i wiem, że potrzeby są różne. Zadaniem Burmistrza jest pogodzenie ich wszystkich i systematyczne wdrażanie planów. Bardzo wiele udało mi się już zrobić, ale wiele ważnych i pozytywnych spraw jest dopiero rozpoczętych i chcę je dokończyć, żeby obecni i byli mieszkańcy Braniewa, byli dumni z rodzinnego miasta.

R: Jak ocenia Pani przebieg obecnej kampanii?

MT: Uważam, że kampania powinna się opierać na merytorycznych faktach i realnych planach. Ja taką prowadzę - mówię o tym co już zrobiłam opierając się na realnych, niezmanipulowanych danych i o tym co chcę zrobić, znając ograniczenia i realne możliwości budżetowe. Ufam, że Braniewianie nie są naiwni i nie wierzą w setki obietnic bez pokrycia, rozdawanie miejskich terenów czy remonty prywatnych nieruchomości ze środków publicznych. Jeżeli ktoś obiecuje inwestycje na poziomie rocznego budżetu miasta, to nie można traktować takich obietnic poważnie. Z budżetem miasta jest jak z domowym, każdy wie, jakie ma dochody, ile ewentualnie może dopożyczyć i na co może sobie pozwolić. Miasto dysponuje budżetem na poziomie ok. 65 mln zł rocznie, z czego większość pochłaniają wydatki związane z oświatą i opieką społeczną. Inwestycje to tylko niewielka jego część. Może się to nie podobać, ale takie są główne zadania miasta - zapewnienie i utrzymanie szkół, opieka społeczna, kultura, sport, utrzymanie dróg. Odcinam się od negatywnej kampanii, atakowania, wyzywania czy składania nierealnych obietnic. Odcinam się też od powiązań partyjnych i zobowiązań politycznych. Jestem niezależna, ale mimo to popierają mnie przeciwstawne środowiska polityczne, bo wierzę, że człowiek jest tu najważniejszy. Wspólnie możemy więcej!

R: Dziękujemy za rozmowę.
Redakcja Portalu Samorządowego Braniewa
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Portal Samorządowy Braniewa
Oceń artykuł:

(0)