Czwartek, 24 stycznia 2019. Imieniny Felicji, Roberta, Sławy

W piątek pożegnamy proboszcza

2010-01-19 00:00:00

Zmarł ks. Tadeusz Brandys. Przez ponad 30 lat pełnił swoją posługę w parafii pw. św. Katarzyny w Braniewie. Jego pogrzeb odbędzie się w piątek, 22 stycznia. Zostanie pochowany na cmentarzu przy ulicy Morskiej (początkowo mówiono o cmentarzu u sióstr Katarzynek).

— Dziękuję, że wytrzymaliście ze mną trzydzieści lat — mówił 20 września 2009 roku, podczas jubileuszu 30-lecia swojej pracy. — Jeśli Bóg pomoże, mam nadzieje, że jeszcze wytrzymacie ze mną kolejnych trzydzieści.
Ks. proboszcz Tadeusz Brandys zmarł w swoim mieszkaniu na plebanii w Braniewie, we wtorek, 19 stycznia, około godz. 16.30. Miał 74 lata. Chorował, był już słaby. Tuż przed świętami trafił do szpitala. Miał problemy z krążeniem. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w czwartek, 21 stycznia. Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona o godz. 16, w bazylice mniejszej. Będzie ją celebrował któryś z biskupów.Po mszy św. nastąpi czuwanie modlitewne. O godz. 21 zostanie odprawiona kolejna msza św. Do rana kościół będzie otwarty dla wiernych, którzy będą chcieli pożegnać się w modlitwie.Pogrzeb zaplanowano na piątek, na godz. 11. Ksiądz prałat zostanie pochowany na cmentarzu na ulicy Morskiej (początkowo planowano, że spocznie na cmentarzu na terenie klasztoru sióstr Katarzynek).  BRANIEWIANIE WSPOMINAJĄ SWOJEGO PROBOSZCZA ....Zawsze uśmiechnięty, zawsze szczery. Pamiętam dokładnie jak byłem jeszcze dzieckiem które za rączkę z prababcia chodziło na Msze Św. do Katedry odprawiane przez ks. Brandysa. Zawsze stanowczo na kazaniu przemawiał do wiernych i dlatego jakoś bałem się postaci księdza Tadeusza z czasem kiedy zacząłem dorastać i poznałem bliżej jego osobę szybko zmieniłem zdanie. Pamiętam dokładnie obawę przed każda spowiedzią w cichym konfesjonale po prawej stronie wejścia głównego do bazyliki jednak niepotrzebnie zawsze wysłuchał do końca i ze spojrzeniem prosto w oczy przez deseczki konfesjonału udzielił rozgrzeszenia. Zawsze dziękował wszystkim, którzy uczestniczyli w jakichkolwiek uroczystościach, zawsze pamiętał o młodych strażakach, o orkiestrze o mieszkańcach Braniewa i okolicznych wiosek teraz tylko nam pozostała pamięć i modlitwa o Wielkiej zasłużonej osobie  dla miasta i powiatu ...Spoczywaj w pokoju !!!!!!tymoteusz 1986 Urodziłam się na Śląsku i tam spędziłam dzieciństwo, podobnie jak ksiądz Brandys. Kiedyś wzięłam do siebie na wakacje kilkuletnie dzieci mojego brata ciotecznego. Dzieci były bardzo rozbrykane, nie dawałam sobie z nimi rady. W niedzielę zdecydowałam się iść do spowiedzi i wspomniałam między innymi, że jestem za nerwowa, że dałam klapsa nieposłusznemu dziecku kuzyna. A na to ksiądz Brandys z szelmowskim uśmiechem "Ślązaków nie wolno bić". Właśnie takiego go zapamiętałam, bardzo mądrego i skromnego, wymagającego od siebie i od nas, ale również, dowcipnego i tolerancyjnego. Śmierć księdza Brandysa jest dla nas ogromną stratą, umarł WIELKI OBYWATEL BRANIEWA, nasz przyjaciel.Monika Hyńko  Wasze wspomnienia związane z ks. Tadeuszem Brandysem zamieścimy także w najbliższym IKACIE Gazecie Braniewskiej.Możecie je także przesyłać na adres: redakcja@braniewiak.pl
Uwaga! To jest archiwalny artykuł. Może zawierać niaktualne informacje.
Tagi: aa